Weszłam do hotelu i zobaczyłam na zegarze hotelowym godzinę 13:30 ! Załamałam się trochę bo chłopcy mieli wrócić o ok. 13 , bałam się że Liam się na mnie zdenerwuje . Tym bardziej że nie wzięłam telefonu . Wzięłam klucze od swojego pokoju z recepcji i poszłam na górę . Na korytarzu zobaczyłam Zayna który siedział na kanapie , wyglądł na załamanego .
- Zayn ? Co ty tutaj robisz ? - zapytałam ze zdziwieniem .
- Mam tu czekać na ciebie - powiedział i zerwał się na równe nogi - gdzie byłaś ?
- Poszłam zwiedzić okolice , a dlaczego masz tu czekać ?
- Bo Liam z Harrym i Louisem poszli cie szukać , a ja zostałem na wypadek gdybyś wróciła .
- A Niall gdzie jest ? - zapytałam poddenerwowana .
- Niall jest w swoim pokoju bo się trochę źle czuje . A teraz czekaj ja muszę zadzwonić do Liama , oznajmić że już jesteś .
Grzecznie poszłam do pokoju , wzięłam telefon i zobaczyłam na nim 12 połączeń nieodebranych od Liama . Wtedy wiedziałam że mam przerąbane . Położyłam się na łóżku i rozmyślałam . Z "transu" wyciągnął mnie mój brat , który wpadł do mojego pokoju , już od progu krzycząc :
- Masz mi coś do powiedzenia ? - krzyknął zdenerwowany .
- Przepraszam zapomniałam telefonu , chodziłam po mieście - odpowiedziałam cicho .
- Tylko tyle ?! Dzwoniłem do ciebie chyba z 15 razy ! - w tym czasie weszła reszta zespołu - nie wiedziałem gdzie jesteś , szukałem cię po całej okolicy jesteś bardzo nieodpowiedzialna ! Myślałem że coś ci się sta...
- Dobra Liam daj spokój nie krzycz na nią - przerwał mu Harry - najwarzniejsze że nic się jej niestało .
- Harry ja jestem za nią odpowiedzialny , ona jest jeszcze niepełnolenia ! - zaczął znowu Liam .
Łzy zaczeły napływać mi do oczu . Miałam już tego dosyć , wszyscy traktują mnie jak 5-letnie dziecko . Zerwałam się z łóżka i wybiegłam z pokoju .
- Gdzie znowu lecisz ! - krzynął Liam - wracaj , nie zamierzam znów cię szukać !
Wybiegłam z hotelu cała zapłakana , miałam już dosyć . Sama nie wiedziałam gdzie biegnę . Dotarłam do jakiegoś parku , usiadłam na ławce i zalałam się łzami . Nie wiedziałam co mam teraz zrobić . W pewnym momecie poczułam że ktoś siada koło mnie . Wystraszona i zapłakana spojrzałam kto to . Zorientowałam się że to Harry .
- Harry ?! Co ty tutaj robisz - wydukałam przez płacz .
- Wybiegłem za tobą , bo nie wiedziałem co chcesz zrobić , nie płacz - powiedział z troską w głosie , po czym mnie przytulił .
Wtuliłam się w jego tors i płakałam mu w koszulę . A on próbował mnie uspokoić . Po paru minutach wyciszyłam się i przestałam płakać .
- To co wracamy do hotelu ? - zapytał Hazza .
- Nie , ja nie wrócę do tego idioty , się wozi bo jest starszy . Nienawidze go - odpowiedziałam i tupnełam nogą .
- To chodz , przejdziemy się - powiedział wstając i podając mi ręke bym i ja wstała .
Złapałam go za rękę i zaczeliśmy spacerować . Szliśmy w ciszy , a ja cały czas myślałam o całej sprawie . Nagle zobaczyłam że skręcamy w stronę plaży . Harry kupił dla nas lody i poszliśmy usiąść przy brzegu . Widok był piękny , wpatrykałam się w wodę zajadając się lodami . Kiedy już zjedliśmy ja zebrałam się na odwagę i zapytałam :
- Pięknie tutaj prawda ? - zapytałam i popatrzyłam na loczka .
- Widzę coś piękniejszego - odpowiedział i uśmichnął się do mnie .
Ja się zarumienił i odwróciłam wzrok . On był taki uroczy aww...
- Jesteś taka słodka kiedy się rumienisz - powiedział Styles .
A mnie po prostu zamurowało , komplenie nie wiedziałam co powiedzieć . Jednak on przerwał chwilę ciszy . Zaczeliśmy rozmawiać , tak jak byśmy znali się od dawna . Robiło się późno...
- Wiesz kiedy cię zobaczyłem po raz pierwszy... - nie zdążył dokończyć gdyż znajomy mi głos krzyknął od tyły :
- O tu jesteście gołąbeczki !
Czwarty rozdział , no coś się zaczyna dziać :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz